Tak się zastanawiałem właśnie, że nowy rok, który przecież trwa już kilka dni, to jak zawsze okazja do kilku nowych projektów, kilkunastu pomysłów, kilkuset przekleństw.
Na co w tym roku będę przeklinał i ile słów na K padnie publicznie? Nie wiem. Ale wiem, że 2010 zaowocuje kilkoma ciekawymi projektami, które swe korzenie mają jeszcze w roku ubiegłym.
Po pierwsze liczę, że pewnego dnia wróci ochota na dokończenie bosozoku. Ta ilustracja powstawała w bólach, gdyż okazało się, że wizja niekoniecznie pokrywa się z umiejętnościami. Ale wielomiesięczny impas został w końcu przełamany i prace ruszyły. Szło całkiem dobrze i byłem zadowolony z efektów, do dnia w którym jedna pomyłka zniweczyła wiele godzin pracy. Udało się odratować tylko 50% projektu, resztę będę musiał odtworzyć, na co od paru miesięcy nie mam ochoty i do czego mi się na pewno nie spieszy. Ale rok 2010 będzie długi i może trafi się dzień, w którym bosozoku dostanie drugą szansę, tak jak kiedyś gejsza.
Kolejnym pomysłem jest furgon edycja 2010. W tym roku wspólnie z Daollem stwierdziliśmy, że warto by było wyjść poza nasz zamknięty krąg i wciągnąć do projektu kilka innych osób, o odpowiednim poziomie umiejętności. Czy będą to Polacy… nie wiadomo, raczej nie, wbrew pozorom więcej kontaktów mam z zagranicą i chyba tam łatwiej będzie kogoś złowić. Zobaczymy… Kwestią otwartą pozostaje również forma. Kolejny plakat? A może coś innego? Jest pewien pomysł. Ale to na razie tajemnica.
Jak już wspominałem wilk (chyba gotowy) również czeka na swoje 5 minut sławy i w sumie do tych 5 minut sławy pozostało mu 5 minut czekania, bo już wiem jak go wykorzystać i w jakim celu go użyć, potrzebuję jedynie trochę więcej czasu.
Wraz z przypływem gotówki, pojawią się pewnie nowe projekty koszulek, może nawet jakiś zrealizuję w praktyce i znów zostanę sitodrukowym księciem nocy (dlaczego nocy? ha! spróbujcie naświetlić i wymyć siatkę za dnia). Chęci są, czas też się znajdzie, jedynie fundusze muszą się znaleźć by zakupić kolejną partię siatki, farb, może porządną raklę też sobie sprawię w tym roku.
Na koniec niespodzianka. Ci którzy mnie znają trochę dłużej,lub czytają tego bloga regularnie ( i tak wiem ze nikt go nie czyta), wiedzą że potrafię również pisać. Jest pewien pomysł jak wykorzystać te umiejętności i prawdopodobnie na początku tego roku (luty? marzec?) pojawi się moja kolejna strona internetowa. Oczywiście będzie żywo związana z Highskore.com, ale tematyka będzie na tyle rozległa i odmienna, że uznałem za oczywiste, konieczność stworzenia nowej, osobnej, niezależnej strony. Highskore.com pozostanie głosem moich rąk i poligonem mojej wyobraźni, nie chcę go rozrzedzać wpisami na inne tematy, od tego będzie właśnie kolejna, nowa strona.
Czy to wszystko? Na pewno nie. To jedynie kilka spraw, które wyklarowały się do tej pory. Do tej chwili. Reszta pozostaje niedokryta i na pewno rok 2010 będzie rokiem ciekawym, także dla mojej twórczości. W końcu nie przez przypadek kupiłem kilka pędzli…
2010: Odyssey
10/2/10
»
No comments yet.



